Planowanie pracy floty staje się wymagające, gdy jednego dnia trzeba obsłużyć wiele punktów, a każde zlecenie ma inne warunki realizacji. Samo wyznaczenie najkrótszej drogi nie wystarcza. Konieczne jest również rozsądne rozdzielenie wizyt między kierowców, dopasowanie pojazdów do przewożonych ładunków i uwzględnienie godzin, w których odbiorcy mogą przyjąć dostawę. Im więcej zleceń, tym trudniej przygotować dobry plan ręcznie.
W takich warunkach o jakości harmonogramu nie decyduje pojedyncza trasa, lecz sposób wykorzystania całej floty. Niewłaściwy podział punktów może sprawić, że jeden kierowca zakończy pracę szybko, podczas gdy inny będzie realizował zbyt długą trasę. Może też dojść do sytuacji, w której część przestrzeni ładunkowej pozostanie niewykorzystana, a pojazdy wykonają zbędne przejazdy.
Klasyczne wyznaczanie drogi odpowiada przede wszystkim na pytanie, jak przejechać z jednego miejsca do drugiego. Planista floty potrzebuje jednak odpowiedzi na znacznie więcej pytań. Musi ustalić, który pojazd powinien odwiedzić dany punkt, w jakiej kolejności należy zrealizować wizyty oraz czy cały plan da się wykonać w dostępnym czasie.
Znaczenie mają także ograniczenia operacyjne. Nie każdy samochód może obsłużyć każde zlecenie. Pojazdy różnią się pojemnością, a poszczególne dostawy mogą wymagać określonego typu auta lub przypisania do wybranego kierowcy. Do tego dochodzą postoje, czas rozładunku, priorytety klientów i godziny pracy zespołu. Analizowanie tych zależności osobno prowadzi często do planu, który wygląda dobrze na mapie, ale nie sprawdza się podczas realizacji.
Problem określany jako VRP, czyli Vehicle Routing Problem, polega na jednoczesnym zaplanowaniu wielu tras oraz odpowiednim doborze pojazdów. Celem może być skrócenie łącznego dystansu, ograniczenie kosztów, obsłużenie większej liczby punktów albo lepsze wykorzystanie dostępnych zasobów. System nie ocenia więc każdego kierowcy w oderwaniu od pozostałych, lecz szuka korzystnego układu dla całej floty.
Takie podejście pozwala uniknąć sytuacji, w której kilka pojazdów porusza się po tych samych rejonach bez wyraźnej potrzeby. Punkty mogą zostać przydzielone w sposób ograniczający puste przebiegi i niepotrzebne nawroty. W ramach każdej trasy ustalana jest również kolejność postojów, która najlepiej odpowiada przyjętym założeniom planisty.
Dobry plan powinien uwzględniać to, co rzeczywiście dzieje się w przedsiębiorstwie. Jednym z podstawowych parametrów są okna czasowe, czyli przedziały, w których dany punkt może zostać odwiedzony. Ich pominięcie może prowadzić do spóźnień albo oczekiwania kierowcy przed zamkniętym magazynem czy siedzibą odbiorcy.
Istotny jest też czas obsługi w poszczególnych miejscach. Dostarczenie niewielkiej przesyłki może trwać kilka chwil, natomiast rozładunek większego zamówienia zajmuje znacznie więcej czasu. Uwzględnienie tego elementu pozwala stworzyć harmonogram oparty nie tylko na długości drogi, ale również na rzeczywistym czasie potrzebnym do ukończenia wszystkich zleceń.
W przypadku przewozu towarów konieczne jest kontrolowanie ładowności. Znaczenie może mieć nie tylko masa, lecz także inne wymiary wykorzystania przestrzeni pojazdu. Plan nie powinien zakładać przydzielenia zleceń, których dany samochód nie będzie w stanie zabrać. Z tego powodu optymalizacja tras dla wielu pojazdów powinna łączyć kolejność przejazdów z rzeczywistymi możliwościami całej floty.
Nie wszystkie punkty mają taką samą wagę. Część wizyt może wymagać realizacji w pierwszej kolejności, inne można przesunąć na późniejszą godzinę. Wprowadzenie priorytetów pomaga zachować właściwą kolejność obsługi bez ręcznego przebudowywania całego harmonogramu.
Przydatna jest również możliwość określenia kompatybilności. Planista może wskazać reguły decydujące o tym, które pojazdy powinny odwiedzać wybrane miejsca. Ma to znaczenie między innymi wtedy, gdy konkretny odbiorca wymaga określonego samochodu, wyposażenia albo kierowcy znającego warunki dostawy. Dzięki takim zasadom plan pozostaje wykonalny, a nie tylko matematycznie krótki.
Krótsze i lepiej ułożone przejazdy mogą ograniczyć zużycie paliwa oraz liczbę kilometrów wykonywanych bez ładunku. Oszczędność nie wynika jednak wyłącznie ze skrócenia dystansu. Równie ważne jest efektywne wykorzystanie czasu pracy kierowców. Jeżeli punkty zostaną logicznie rozdzielone, zespół może obsłużyć więcej zleceń bez niepotrzebnego wydłużania dnia pracy.
Lepsze wykorzystanie przestrzeni ładunkowej może też zmniejszyć liczbę potrzebnych kursów. Zamiast wysyłać pojazd, który jest tylko częściowo załadowany, można połączyć odpowiednie zlecenia, o ile pozwalają na to ich lokalizacje, terminy i wymagania. Każda z tych zmian może wydawać się niewielka, lecz przy regularnych dostawach ich efekt kumuluje się w skali tygodnia i miesiąca.
Automatyczne wyznaczenie tras nie oznacza rezygnacji z wiedzy osoby zarządzającej transportem. To planista określa cele, ograniczenia oraz priorytety, które powinien uwzględnić algorytm. Narzędzie przejmuje natomiast czasochłonne porównywanie wielu możliwych wariantów i pozwala szybciej przygotować spójny podział pracy.
Rozwiązania takie jak MapGO mogą wspierać operatora w układaniu tras dla wielu kierowców jednocześnie. Zamiast tworzyć każdy przejazd osobno, można analizować całą pulę zleceń i dostępnych pojazdów. Ma to szczególne znaczenie tam, gdzie plan zmienia się często, liczba punktów jest duża, a opóźnienie jednego kierowcy wpływa na kolejne dostawy.
Skuteczne planowanie floty wymaga więc połączenia danych o lokalizacjach z informacjami o czasie pracy, ładowności, obsłudze punktów i zasadach przydziału pojazdów. Dopiero uwzględnienie tych elementów pozwala przygotować harmonogram, który jest nie tylko krótki, ale przede wszystkim możliwy do wykonania w codziennych warunkach.